android-kitkat-4.4-kit-kat-8

Jeśli nie wiesz, czym charakteryzuje się nowy Android 4.4 KitKat, zapraszam do przeczytania tego wpisu.

Android 4.4 to pierwsza wersja Androida od niemal półtorej roku, która otrzymała zmienioną nazwę kodowo-żywieniową. Należy się zatem spodziewać, że zmiany, które wprowadza są spore. Google mnie tym razem nie zawiodło – uważam, że zestaw nowych funkcji jest naprawdę przydatny i całkiem spory.

Na pierwszy ogień – wygląd. Oczywiście, ten przeszedł drobne modyfikacje. Tapeta i spora część ikonek uległy zmianie, tak samo jak odsyłacz do listy aplikacji. System został wzbogacony w częściej pojawiające się efekty przezroczystości, a niektóre funkcje zostały przeniesione w inne miejsce. Chociażby odnośnik do Sklepu Play, który do tej pory znajdował się w belce nad listą aplikacji, znikł. Część tej listy dotycząca widżetów także została usunięta (i bardzo dobrze!) i teraz możemy znaleźć ją w opcjach modyfikacji ekranów głównych.

Parę usprawnień przeszło Google Now. Teraz możemy do niego przejść po prostu przemieszczając się pomiędzy ekranami głównymi. Google Now zajmuje jeden z nich, umieszczony po lewej stronie. Jeszcze większym ułatwieniem jest wprowadzenie bezdotykowego sterowania głosowego – będąc na którymkolwiek z ekranów głównych wystarczy powiedzieć „OK Google”, co automatycznie uruchomi funkcję sterowania głosowego z Google Now. Szkoda tylko, że ta funkcja nie działa w Polsce tak dobrze, jak w USA…

Poważne zmiany dotyczą edytora zdjęć. Od teraz będziemy mogli w końcu modyfikować fotki bezstratnie, a szereg filtrów się poszerzył. Jego działanie przedstawiam na filmiku poniżej:


 

Poprawie uległa optymalizacja, dzięki czemu Android 4.4 ma śmigać bez zarzutu nawet na urządzeniach wyposażonych w 512 MB pamięci RAM. Jak to jednak będzie w rzeczywistości, sami zobaczymy za jakiś czas.

Kolejne z funkcji warte nadmienienia to możliwość nagrywania ekranu, drukowania za pomocą Google Cloud Print, wprowadzenie funkcji prostego płacenia za pomocą smartfona, ulepszony dialer, delikatnie zmieniona czcionka, ukrywanie przycisków ekranowych gdy są niepotrzebne, nowy menedżer plików czy integracja aplikacji Google Hangouty z  tą od SMS-ów. Wszystkich zmian jest znacznie więcej, lecz są one na tyle małe, że pozwolę sobie je pominąć. W każdym razie, ja jestem zadowolony z nowego Androida i przesiądę się na niego tak szybko, jak pozwoli mi na to ekipa CyanogenMod 😉

 

Ciekawe? Podziel się!