LG_G_Flex-4_verge_super_wide

LG G Flex został właśnie ofic­jal­nie przed­staw­iony i już teraz wiem, że mamy do czynienia z bardzo ciekawym smart­fonem. Nie dość, że posi­ada wygięty wyświ­et­lacz, to jeszcze potrafi leczyć swój pancerz. O czym mówię? Już wyjaśniam.

A więc oto jest — LG G Flex, czyli odpowiedź na Sam­sunga Galaxy Round. Ten smart­fon jest czymś tak odmi­en­nym, że boję się o jego dobrą sprzedaż na rynku. Trudno mi wskazać bardziej odważnego i innowa­cyjnego smartfona.

To, co widać na pier­wszy rzut oka to zakrzy­wiony wyświ­et­lacz OLED. Posi­ada on przekątną 6″ i rozdziel­czość 720p. Może dzi­wić, że nie jest to Full HD zwłaszcza, że mamy do czynienia z tak dużą przekątną. Mimo wszys­tko śmiem sądzić, że nasze oczy nie będą z tego powodu cier­pieć, a wyda­jność uleg­nie poprawie. Niższa rozdziel­czość wcale nie musi oznaczać tragedii. Ekran został zakrzy­wiony wzdłuż osi poziomej, czyli inaczej niż Galaxy Round. Które z tych rozwiązań jest lep­sze nie wiem, lecz przy­puszczam, że Sam­sung lep­iej zmieści się w kieszeni.

LG G Flex 2

To jed­nak nie koniec nowinek. LG wyko­rzys­tało w tym mod­elu spec­jalną powłokę na tyl­nej obu­dowie, która potrafi pochłonąć rysy. Ta autore­gen­er­acja ma sprawić, że wszys­tkie rysy znikną same po paru min­u­tach. Pro­du­cent przyrów­nał tą funkcję do zdol­ności Wolverine’a z komik­sów o X-Menie, co według mnie jest fajnym i trafnym określeniem.

LG G Flex 3

Pod wzglę­dem wyda­jności jest naprawdę dobrze. Pro­ce­sor Snap­dragon 800 2.3 GHz, 2 GB RAM-u, aparat 13 Mpix i bate­ria o pojem­ności 3500 mAh spraw­iają, że urządze­nie jawi się jako jedno z naj­ciekawszych na rynku. Szkoda tylko, że LG nie zad­bało o stworze­nie wach­larza funkcji wyko­rzys­tu­ją­cych krzy­wiznę ekranu.

Via

Ciekawe? Podziel się!