One-max-for-Sprint-630x545

HTC stworzyło swoją odpowiedź na Galaxy Note’a III. Czy model One Max poradzi sobie z mocną konkurencją?

To, że HTC miało w zanadrzu powiększoną odmianę swojego flagowca, nie jest żadnym zaskoczeniem – już od dawna w sieci znajdują się fotki przedstawiające to urządzenie. Jednakże teraz doczekało się swojej oficjalnej premiery.

Jak nietrudno zauważyć, One Max w dużym stopniu bazuje na mniejszym One. Posiada taki sam design obudowy, aparat Ultrapixels i procesor Snapdragon 600 i 2 GB RAM-u. Jest jednak też całkiem sporo rzeczy, które nowego tabletofona od starszego brata odróżniają.

Przede wszystkim, powiększony został wyświetlacz. Teraz nie charakteryzuje się przekątną 4,7″, a aż 5,9″. Różnica jest naprawdę spora. Rozdzielczość to oczywiście to samo Full HD. Większy ekran pozwolił na zaimplementowanie większej baterii, tym razem o pojemności 3 300 mAh. Jednakże, dużo większą nowością jest czytnik linii papilarnych znajdujący się pod obiektywem aparatu. W moim odczuciu pasuje tam jak pięść do oka, lecz jego obecność może pozytywnie wpłynąć na funkcjonalność. Szkoda tylko, że nie wygląda on tak dobrze, jak w iPhonie 5S.

htconemax1

Tabletofon posiada Androida w wersji 4.3 z nakładką Sense 5.5. W odróżnieniu do HTC One, w Maksie natrafimy na obudowę ze zdejmowalnym panelem tylnym. Dzięki temu znalazło się miejsce na slot na karty micro-SD. Bardzo dobry krok! Dodatkowo trzeba dodać, że na tej samej klapce znajdziemy kolejną różnicę – brak loga Beats Audio. Jest to spowodowane końcem współpracy obu firm i w tym modelu nie uświadczymy programowego korektora dźwiękowego opracowanego przez Beats.

htconemax2

One Max pomimo wielu zalet, powiela największy problem poprzednika – słaby aparat. W dodatku, przydałby się Snapdragon 800, a brak rysika może denerwować byłych posiadaczy Note’ów. Z tych właśnie powodów przypuszczam, że One Max bestsellerem się nie stanie.

Via

Ciekawe? Podziel się!