mvUtEhGxLcJXENjvpKo3

Samsung na targach IFA oprócz konwencjonalnych urządzeń, jak smartfony i tablety, zaprezentował swojego pierwszego smartwatcha. Czy jest to gadżet, który stanie się wkrótce obiektem pożądania każdego fana technologii? Ja mam mieszane uczucia.

Samsung Galaxy Gear jest smartwatchem, czyli inteligentnym zegarkiem. Trzeba jednak już na wstępie zaznaczyć, że nie jest to w zupełności samodzielne urządzenie i aby uzyskać większość funkcji należy podłączyć do niego smartfona. To oczywiście przebiega drogą bezprzewodową, za pośrednictwem łączności Bluetooth. Należy go zatem traktować jako akcesorium i dodatek do smartfona, a nie każdemu spodoba się to, że zamiast jednego, będą musieli mieć przy sobie dwa urządzenia. No ale pół biedy, że jest to zegarek na rękę, a nie coś, co powinno się chować do kieszeni.

 

Galaxy Gear posiada kwadratowy wyświetlacz 1,63″ o rozdzielczości 320×320 pikseli wykonany w technologii AMOLED. Na szczęście nie zdecydowano się na wpakowanie Androida, który nie jest przystosowany do takich przekątnych. Zastosowany system przypomina to, co możemy spotkać w iPodach Nano. Rozmiary ekranu wymusiły wprowadzenie menu, na którym w jednej chwili może znaleźć się tylko jedna funkcja, lecz na niektórych oknach informacji jest na tyle dużo, że w niektóre pola ciężko trafić palcem. Trudno zatem mówić, by panele dotykowe były szczytem wygody w poręcznych smartwatchach.q09-03_15-58-55vs_verge_super_wide

 

To, co może pozytywnie zaskoczyć, to spora moc obliczeniowa. Galaxy Gear korzysta z procesora 800 mHz, 512 MB pamięci RAM i 4 GB pamięci flash. Niestety, pod małą obudową nie dało się umieścić zbyt dużej baterii i w zegarku znajdziemy ogniwo o pojemności zaledwie 315 mAh. Pierwsze głosy mówią, że po trzech godziny zabawy zegarkiem można wyczerpać ją do końca. Zdecydowanie za szybko!

 

Chyba najciekawszą funkcją jest wbudowany aparat. Pozwala na wykonywanie zdjęć 2 Mpix i filmików 720p (jedynie do 10 sekund) w bardzo dyskretny sposób. Pytanie tylko, czy naprawdę czegoś takiego potrzebujemy. Po długim rozmyślaniu stwierdziłem, że Galaxy Gear sprawdzi się doskonale tylko wtedy, gdy wykradacie tajne informacje, jesteście szpiegami, zboczeńcami lub znajdujecie się w miejscach z zakazem fotografowania. Zatem najbardziej zadowoloną grupą użytkowników smartwatcha Samsunga mają być osoby działające niezbyt zgodnie z prawem? Tak, chyba, że nie wpadłem na inne zastosowania dla wbudowanego aparatu.

q09-03_15-43-12vs_verge_super_wide

Jak już wspomniałem, Gear komunikuje się ze smartfonem. Dzięki niemu będziemy mogli sprawdzić maile, wykonywać połączenia głosowe, czytać notatki (idealny gadżet do ściągania na testach!), oglądać galerię, czy też lokalizować swój telefon. Fajnie wygląda opcja sterowania odtwarzaczem muzycznym – w niektórych sytuacjach wyciąganie z ciasnej kieszeni smartfona z podłączonymi słuchawkami bywa denerwujące, a zegarek będzie mógł spełnić funkcję pilota i nie będziemy musieli obawiać się o kable. Samsung twierdzi, że wraz z premierą urządzenia otrzymamy aż 70 różnych aplikacji.

Niestety, problemem jest cena – 299$ to zdecydowanie za dużo na bezprzewodowego pilota do smartfona z kiepskim aparatem. Gdyby był dodawany w formie gratisu do Galaxy Note’a 3, byłoby świetnie. Natomiast dokupywanie go z osobna raczej nie ma dużego sensu. Na razie smartwatche wciąż mnie nie przekonują i czekam na kolejne próby podbicia tego segmentu urządzeń.

Be Sociable, Share!