Do pre­miery nowych iPhone’ów wciąż zostało jeszcze dużo czasu, lecz Inter­net jest już teraz pełen prze­cieków na ich temat. Głównie na temat tego tańszego mod­elu, o którym już wiemy, że ma nosić nazwę iPhone 5C.

Nowe doniesienia mówią, że nad­chodzący tani iPhone otrzyma nazwę iPhone 5C, a jego moc­niejsza wer­sja zostanie nazwana — bez niespodzianki — 5S. W obec­nej chwili znacznie prze­waża­jąca część prze­cieków jest na temat tego pier­wszego i z tego powodu to on będzie bohaterem tego wpisu.

Okazuje się, że iPhone 5C może cechować się bardzo zbliżoną specy­fikacją do tej z iPhone’a 5. Jest to oczy­wiś­cie bardzo przy­jemna wiado­mość — wiele osób będzie mogło skosz­tować, jak smakuje Jabłko nie wyda­jąc przy tym for­tuny i wciąż posi­ada­jąc nowoczesny i dobry tele­fon. Obec­nie klienci mogli się zde­cy­dować albo na model drogi, albo przes­tarzały. iPhone 5C wydaje się być intere­su­ją­cym kompromisem.

Wiadomo już, że nowy tani iPhone otrzyma iden­ty­czną jed­nos­tkę aparatu, co poprzed­nik, czyli o rozdziel­czości 8 Mpix. Oczy­wiś­cie, będą też różnice. Najwięk­szą z nich stanie się nowa obu­dowa wyko­nana z plas­tiku. Nie robi ona tak dobrego wraże­nia, co w wyższym mod­elu, lecz poz­woliła obniżyć koszty pro­dukcji. Mówi się, że iPhone 5C w momen­cie pre­miery będzie kosz­tował 300–350$. Nie jest to duża kwota jak na pro­dukt tej firmy, zwłaszcza, jeśli pamię­tamy, że iPhone 5 kosz­tował na star­cie aż 650$.

Via/Via

Ciekawe? Podziel się!