Jesteśmy przyzwycza­jeni do tego, że smart­fony są bez­piecznymi urządzeni­ami. Okazuje się, że jed­nak i one mogą być przy­czyną katas­trofy. W Hong Kongu doszło do samoza­płonu Sam­sunga Galaxy S4 w rękach właś­ci­ciela. Na szczęś­cie obyło się bez ofiar, lecz ogień spowodował zniszcze­nie całego mieszkania.

W Hong Kongu doszło do wyjątkowego zdarzenia. Pewien posi­adacz Sam­sunga Galaxy S4 gra­jąc na nim w grę (czyżby chodz­iło o ten tytuł?) został niemile zaskoc­zony… nagłym wybuchem swo­jego smart­fona. Eksplozja spowodowała pod­pale­nie kanapy. Dal­szy obrót spraw łatwo przewidzieć — pożar rozprzestrzenił się w błyskaw­icznym tem­pie, przez co ogień strawił całe mieszkanie oraz Mer­cedesa właś­ci­ciela w trzy­dzieści minut.

Sam­sung już wcześniej miał parę mniejszych lub więk­szych kłopotów z wybucha­ją­cymi smart­fon­ami. Zazwyczaj kończyło się na szy­bkim ucisza­niu poszkodowanych osób lub ostrzeże­niem, by korzys­tać wyłącznie z ofic­jal­nych ład­owarek i aku­mu­la­torów. Tym razem jed­nak Sam­sung może mieć duży prob­lem, gdyż Galaxy S4 poszkodowanego był wg. właś­ci­ciela ład­owany ofic­jalną ład­owarką. Sam­sung na miejsce zdarzenia wysłał swo­jego chemika, by ocenił, czy aby na pewno wybu­chowy Sam­sung nie był podróbką.

Via/Via

 

Ciekawe? Podziel się!