Dziś pre­mierę miała kole­jna wer­sja Androida. Została ona oznac­zona jako 4.3 Jelly Bean. Można po tym przy­puszczać, że nie wprowadza żad­nych drasty­cznych zmian. No cóż, jest to prawda — Zielony Robo­cik nie otrzy­mał nowych ksz­tałtów, lecz tylko kole­jne szlify.

Nie oznacza to jed­nak, że będę tutaj marudził. Wręcz prze­ci­wnie — nową aktu­al­iza­cję ode­brałem jak najbardziej pozy­ty­wnie, a nowe funkcje są całkiem w porządku. Myślę, że nowinki są bardziej istotne, niż te wprowad­zone wraz z And­kiem 4.2.

Przede wszys­tkim, usprawniono dzi­ałanie kont użytkown­ików. Od teraz możliwe jest tworze­nie ogranic­zonych pro­fili, w którym niek­tóre opcje mogą zostać zablokowane lub całkowicie ukryte. Funkcja ta z pewnoś­cią zad­owoli tych, którzy posi­adają tablet, z którego korzysta kilka osób, w tym dzieci. Od teraz dzieci nie będą w stanie kupić przez przy­padek drogich gier czy aplikacji, bo po prostu ich nie zobaczą.

Android 4.3 przyniósł ze sobą wspar­cie dla OpenGL ES 3.0. Najproś­ciej ujmu­jąc, dzięki tej now­ince dewelop­erzy będą wypuszczać jeszcze bardziej zaawan­sowane graficznie gry.

Kole­jną nowoś­cią jest Blue­tooth dzi­ała­jący w try­bie AVRCP. Pozwala on na sterowanie poprzez smart­fona różnych urządzeń, jak np. wieże audio, telewiz­ory, odt­warza­cze Blu-Ray. Tele­fon speł­nia wtedy rolę pilota, choć nie sterowanego pod­cz­er­wienią, a właśnie poprzez Bluetooth.

Nowy Android dodał też nowsze API, dzięki któremu poprawie uległa pro­gramowa enkrypcja klipów video. Mówiąc po ludzku - duże filmy w HD będą dzi­ałać płynniej.

Android 4.3 Jelly Bean wprowadził także wiele mniejszych zmian, jak cho­ci­ażby drobne usprawnienia wpisy­wa­nia tek­stu, lokali­zowa­nia urządzenia poprzez Wi-Fi, czy też dodanie wspar­cia dla nowych języków: afrikaans, amharskiego, hindi, suahili i zulu.

Jak widać — zmian kilka jest, lecz są prawie niewidoczne. Jedynie mała część użytkown­ików je doceni, lecz niek­tóre z nich (np. Open GL ES 3.0) oznaczają więcej, niż mogłoby się wydawać.

Via

 

Ciekawe? Podziel się!