Jakiś czas temu Google pod­jęło mało zrozu­mi­ałą decyzję i postanow­iło, że wyłączy usługę Google Reader, która pozwala na mag­a­zynowanie newsów w jed­nym miejscu. Warto przy­pom­nieć, że Reader przes­tanie ist­nieć od jutra.

Google Reader (Czyt­nik Google) jako agre­ga­tor treści RSS sprawdzał się naprawdę świet­nie i był jedną z najlep­szych aplikacji tego typu. Dzięki niemu można było zaoszczędzić sporo czasu czy­ta­jąc jedynie nagłówki wiado­mości i pomi­ja­jąc wszys­tko to, co zbędne. Reader był szy­bki, nieza­wodny i prosty w obsłudze.

Niestety, w pier­wszej połowie marca świat obiegła zaskaku­jąca infor­ma­cja — Google zamierza uśmier­cić Read­era. Tłu­maczył to niskim zain­tere­sowaniem tą usługą i brakiem per­spek­tyw na przyszłość. Skoro to prawda, to czemu ta wieść zrodz­iła tak dużą falę sprze­ciwu i gniewu? Reader na tle konkurencji prze­cież wypadał naprawdę dobrze, a wielu Inter­nautów nie wyobraża sobie bez niego sur­fowa­nia po sieci.

Wiel­bi­ciele czyt­ników RSS nie powinni jed­nak płakać. Wcześniejszych użytkown­ików Google Read­era zachę­cają do siebie twórcy aplikacji Feedly, która ofer­uje niemalże to samo, lecz w innej oprawie i — co najważniejsze — pozwala na import danych z konta Google Reader. Póki jeszcze może­cie, prze­nieś­cie swoje dane już teraz — jutro nie będzie to możliwe.

Z Feedly może­cie korzys­tać poprzez przeglą­darkę inter­ne­tową, aplikację na Androida lub na iOS. Oczy­wiś­cie, usługa jest darmowa.

Via

Ciekawe? Podziel się!