Samsung wpadł na pomysł, by stworzyć urządzenie, które przypominałoby Note’a za sprawą rysika S-Pen, lecz różniło się od niego mniejszymi wymiarami. Tak najłatwiej opisać Samsunga Galaxy Memo, który przedpremierowo wyciekł do sieci.

W Internecie można usłyszeć dużo marudzących głosów, że obecne smartfony są za duże, że wszystko większe niż stare iPhone’y jest be i w ogóle za komuny to było lepiej. Samsung pomyślał i rzeczywiście – w jego produktach znalazła się luka. Brakuje smartfona, który mógłby być obsługiwany za pomocą rysika S-Pen i z którego da się korzystać jedną ręką.

Niestety, marzący o kompaktowym i niewielkim smartfonie mogą zapomnieć. Co prawda Galaxy Memo będzie znacznie mniejsze niż Note czy Note II, lecz wciąż nie można go nazwać małym. Jego ekran otrzyma 4,5″, a to wciąż nie tak mało, prawda?

No właśnie, wspomniany wyżej czteroipółcalowy panel jest dość specyficzny, więc przyjrzyjmy się mu bliżej. Może zaskakiwać to, że przy stosunkowo niewielkich wymiarach otrzyma rozdzielczość FullHD. Jeśli się nie mylę, będzie to urządzenie o najwyższym zagęszczeniu pikseli dostępne na rynku. Kolejnym aspektem są proporcje ekranu, które wynoszą nie 16:9 czy 16:10, lecz 4:3 (16:12). Takie proporcje mogą się kojarzyć ze starymi telewizorami kineskopowymi bądź LG Optimusem Vu i obecnie uchodzą za anachroniczne, lecz w urządzeniu tego typu (przygotowanego do sporządzania odręcznych notatek) mogą być przydatne.

Przecieki wspominają także o czterordzeniowym procku 1,4 GHz, 2 GB RAM-u, aparacie 8 Mpix i przedniej kamerce o nieznanej rozdzielczości.

Samsung Galaxy Memo to sprzęt specyficzny. Na pewno spodoba się osobom, które często sporządzają odręczne notatki i potrzebują mieszczącego się w dłoni smartfona. Wątpię jednak, by Memo odniósł duży sukces – został przeznaczony dla niszowej klientelii.

Via

Ciekawe? Podziel się!