Nokia zgod­nie z poniedzi­ałkową obiet­nicą przed­staw­iła swoje nowe dziecko. Nowa komórka to Asha 210, która okazała się być tanim urządze­niem dla fanów komu­nika­torów internetowych.

Gdy Nokia przed­w­c­zo­raj zapowiedzi­ała ten tele­fon pub­liku­jąc tajem­niczą grafikę, trochę mnie poniosło. Byłem zau­roc­zony wizją krę­conego slid­era z Win­dows Phone i niezłym aparatem. Moje oczeki­wa­nia zde­cy­dowanie odb­ie­gają od rzeczy­wis­tości — zami­ast moc­nej maszynki dla chcą­cych się wyróżnić geeków otrzy­mu­jemy bardzo tani smart­fon, choć nie brak mu uroku.

Cechą charak­terysty­czną nowej Ashy jest czterorzę­dowa klaw­iatura QWERTY, która sprawia wraże­nie wygod­nej. Nad nią zna­j­dują się przy­ciski funkcyjne, wśród których zna­j­duje się jeden, który umożli­wia błyskaw­iczne prze­jś­cie do komu­nika­tora What­sApp.

Wyświ­et­lacz to kole­jny ele­ment, który odróż­nia Nokię Ashę 210 od innych współczes­nych smart­fonów. Oczy­wiś­cie, nie powin­niśmy się spodziewać pię­ciocalowego pan­elu po zgrab­nej komórce z QWERTY, lecz ten tutaj nie jest nawet dotykowy, co w tych cza­sach jest ewen­e­mentem. Charak­teryzuje się rozdziel­czoś­cią 320x240 pik­seli i pozy­cją hory­zon­talną. Jego przekątna to 2,4″. Szczyt tech­nologii toto nie jest, lecz dzięki niemu uzyskano rewela­cyjny czas pracy na baterii.

Tele­fon korzysta z sys­temu S40 i umożli­wia łączność przez 3G i Wi-Fi. Aparat posi­ada 2 Mpix rozdziel­czości, a pamięć wewnętrzna wynosi zaled­wie 64MB, lecz można ją rozsz­erzyć kar­tami micro-SD o maksy­mal­nej pojem­ności 32 GB.

Nokia Asha 210 będzie dostępna w dwóch wer­s­jach: zwykłej, oraz Dual-SIM z funkcją Easy-Swap. Bardzo dobrze  wygląda na papierze czas pracy na baterii, który wynosi 46 dla pier­wszej i 24 godziny dla drugiej odmi­any. Tele­fon będzie ofer­owany w pię­ciu kolorach: czarnym, białym, żół­tym, cyjankowym i magen­cie. Obiecu­jąco prezen­tuje się też cena, która wyniesie jedyne 72$.

Nowa Nokia przy­pom­ni­ała mi nieco o smart­fonach wyższej klasy sprzed ery iPhone’a. Tele­fon nie zad­owoli fanów nowinek tech­nicznych, lecz będzie on nieza­stą­pi­onym towarzyszem dla tych, którzy szukają taniego urządzenia z wygodną klaw­iaturą i bardzo długim cza­sie na baterii. Tylko pytanie: czy rynek potrze­buje takich urządzeń w roku 2013? No cóż, to się jeszcze okaże.

 

Ciekawe? Podziel się!