Mal­ware to określe­nie na złośliwe opro­gramowanie wyrządza­jące szkody. Są to m.in.wirusy lub aplikacje wykrada­jące konta bankowe. Znamy je głównie z pecetów, lecz urządzenia mobilne też nie są wolne od niebezpieczeństwa.

Złośli­wego opro­gramowa­nia należy unikać jak ognia i bronić się przed nim. Niestety, jak to mówi pol­skie przysłowie mówi, mądry Polak po szkodzie. Rzeczy­wiś­cie, więk­szość z nas o zabez­piecza­niu się myśli dopiero po wyrząd­zonych szkodach.

 

Wraz z postępem smart­fonów i tabletów rośnie także ilość mal­ware stwor­zonych z myślą o tych urządzeni­ach. Bada­nia przeprowad­zone przez NQ Research mówią, że w 2012 roku ilość opro­gramowa­nia wyrządza­jącego szkody wzrosła o co najm­niej 163% wzglę­dem poprzed­niego. Niestety, ilość mal­ware rośnie wykład­niczo, więc w bieżą­cym roku możemy się spodziewać jeszcze więk­szego wzrostu.

Najwięk­szy prob­lem z wirusami i wszelkim innym robactwem mają użytkown­icy Androida. Nic dzi­wnego — w końcu jest to otwarta plat­forma podatna na takie prob­lemy. Urządzenia z zielonym robo­cikiem stanowią aż 95% spośród wszys­t­kich (sza­cunkowo)  34,5 mil­ionów zain­fekowanych urządzeń.

 

Zarażone smart­fony najczęś­ciej zna­j­dują się w Chi­nach, Indi­ach, Rosji, Stanach Zjed­noc­zonych i Ara­bii Saudyjskiej — są to mocno egzo­ty­czne kraje, więc aku­rat Polacy nie są grupą szczegól­nie narażoną na niebezpieczeństwo.

Nie oznacza to oczy­wiś­cie, że jesteśmy nieza­grożeni — warto zain­tere­sować się sposobami ochrony swo­jego smartfona/tabletu przed niech­cianymi atakami. Przede wszys­tkim, nie należy pobierać aplikacji pochodzą­cych spoza Google Play i warto zaopa­trzyć się w dobry antywirus.

Via

Ciekawe? Podziel się!