Strategia Nokii polegająca na kurczowym poleganiu na Windows Phone początkowo przynosiła koszmarne rezultaty, lecz z kwartału na kwartał jest coraz lepiej. Sytuacja Nokii ciągle się umacnia, choć przed nią wciąż bardzo daleka droga w drodze na szczyt.

Nokia powoli odzyskuje siły po ogromnych problemach, na które natrafiła w ostatnich latach. Niestety, zdecydowanie nie jest to jednak to, na co liczył Stephen Elop (CEO firmy) w dniu, gdy postawił wszystkie karty na Windows Phone. Wciąż nie można mówić o powrocie do potęgi sprzed czasów iPhone’a , lecz sytuacja już z pewnością nie jest tak krytyczna, jak rok temu. No ale czy aby nie za wcześnie na świętowanie?

Michael Schroder z fińskiej grupy inwestycyjnej FIM wyraził się dość chłodno na temat Nokii, realnie myśląc o możliwej porażce:

Jej przyszłość przedstawia się naprawdę kiepsko i oczywiście wciąż jest możliwość na to, że strategia oparta na Windows Phone ostatecznie doprowadzi do klęski. Nie wiadomo, co się stanie, lecz głównym założeniem Nokii jest obecnie wdrażanie jej smartfonów – zwłaszcza tych tańszych – na możliwie jak największą ilość rynków.

Nokia szacuje, że w pierwszym kwartale 2013 roku sprzedało się 5,6 milionów egzemplarzy Lumii, co jest wyraźnym wzrostem w porównaniu do 4,4 mln z poprzedniego kwartału.

Mimo wszystko, analitycy i tak przewidują spadek w wysokości  11.8% zysków Nokii ze sprzedaży netto. W tamtym roku liczyła ona 8,49 miliarda dolarów.

Via

 

 

Ciekawe? Podziel się!