Może i niektórzy z nas mogą powątpiewać w użyteczność tej technologii, lecz trzeba przyznać, że bezprzewodowe ładowanie jest jedną z największych nowinek ostatnich czasów stosowanych w smartfonach. Coraz więcej firm poważnie rozważa wyposażenie swoich przyszłych smartfonów w tę funkcję, a wśród nich jest Apple i Samsung.

Bezprzewodowe ładowanie baterii w smartfonach zostało opracowane już kilka ładnych lat temu, lecz zostało spopularyzowane dopiero przez Nokię wraz z nadejściem modeli Lumia 820 i Lumia 920 w zeszłym roku. Co prawda ta technologia nie zawojowała jeszcze rynku, lecz powolnym dryfem zwiększa swą popularność. Okazuje się, że dwaj najwięksi producenci smartfonów – Samsung oraz Apple również zainteresowali się ładowaniem bezprzewodowym.

Gdy mówimy o Samsungu, oczywistym skojarzeniem jest Galaxy S IV, który ma zostać zaprezentowany oficjalnie już za 5 dni. Nie wiadomo jednak, czy ten smartfon zostanie wyposażony w technologię ładowania indukcyjnego, czy będzie można go w nią doposażyć za pomocą dodatkowych akcesoriów. Mówi się, że Samsung skorzysta ze standardu Qi – jest to w sumie oczywisty wybór, gdyż to rozwiązanie znalazło zastosowanie w produktach aż 138 firm.

Apple z kolei, zamierza wprowadzić standard ładowania bezprzewodowego opracowany przez siebie, niezależny od Qi. Prawdopodobnie oznaczać to będzie tyle, że iPhone’a 6 nie naładujemy za pomocą np.  poduszeczek Fatboy stworzonych z myślą o Lumiach.

Czy jednak ładowanie indukcyjne jest czymś, czego potrzebujemy? I tak w celu naładowania telefonu należy go postawić na module ładującym, który z kolei musi być podłączony do prądu. Ja jestem przyzwyczajony do ładowania swojego smartfona na łóżku, a trzymanie dodatkowego ustrojstwa na łóżku byłoby raczej mało komfortowe. Chociaż, widzę, że rozwiązanie radzi sobie nie najgorzej, więc zdaje się, że za jakiś czas będzie czymś powszechnym.

Via

Ciekawe? Podziel się!