Real Rac­ing 3 od 28 lutego dostępne jest w Google Play oraz App Store. Nie omieszkałem samemu się przekonać, czy warto było czekać na ten tytuł zapowiadany jako najlep­szy mobilny symu­la­tor wyś­cigów. Niestety, nap­suł mi sporo krwi…

Na Real Rac­ing 3 czekałem od dawna. Oso­biś­cie jestem wielkim miłośnikiem symu­la­torów wyś­cigów, więc nie mogłem pozbawić się przy­jem­ności zagra­nia w najnowszą grę od Fire­mon­keys. Doda­jmy, że moje wyma­gania co do tego tytułu były bardzo duże zarówno ze względu na rewela­cyjną poprzed­niczkę, jak i świetne trailery.

Prob­lemy zaczęły się już na samym początku…

Jako mani­akalny zapale­niec, doskonale wiedzi­ałem, że pre­miera gry planowana była na 28 lutego. Wielce się zdzi­wiłem, gdy tego  dnia wchodząc w Google Play… nie zas­tałem Real Rac­ing 3. Czyżby nie było kom­paty­bilne z moim smart­fonem? Nic z tych rzeczy — okazało się, że gra była dostępna, lecz nie w naszej sze­rokości geograficznej. Musi­ałem zatem posłużyć się linkami z nieza­leżnych źródeł. Na szczęś­cie (a może i nie? O tym nieco później), gra jest ofer­owana bezpłat­nie, więc nie ma tu mowy o piractwie. Na szczęś­cie, pliki pobrały się całkiem szy­bko i mogłem przys­tąpić do grania.

…potem było tylko nieco lepiej…

Po ukończe­niu paru wyś­cigów byłem zmieszany. Z jed­nej strony model jazdy i świetne wygodne sterowanie spraw­iały mi dużą satys­fakcję, lecz nie poczułem jakiegoś kop­ni­aka w swoje cztery litery. Liczyłem na to, że model roz­gry­wki uleg­nie w dużo więk­szym stop­niu, lecz odczułem wraże­nie, jak­bym grał w podra­sowane Real Rac­ing 2. Nawet grafika, która na trail­er­ach i screenach osza­łami­ała, na HTC One X spraw­iała co najwyżej śred­nie wraże­nie. Fakt — co prawda mod­ele samo­chodów są wyko­nane wspaniale i są one klasą samą w sobie a na ich karoserii widoczne są odbi­cia gen­erowane w cza­sie rzeczy­wistym, lecz mało szczegółowe otocze­nie (zwłaszcza obiekty zna­j­du­jące się w więk­szej odległości) oraz widoczna pik­seloza (wygląda na to, że gra nie odpala się w prawdzi­wym 720p, lecz jest skalowana) nie pozwalają uznać mi oprawy wiz­ual­nej za szczy­towe osiąg­nię­cie. Swoją drogą, Real Rac­ing 3 ma prob­lemy z płyn­noś­cią na wielu urządzeni­ach. Cut-scenki ści­nają się na niemal każdym Androidzie, a Sam­sunga Galaxy S III i HTC One X mają niższy fram­er­ate niż… Sam­sung Galaxy Ace 2! Niepoważna sprawa!

…lecz wtedy dowiedzi­ałem się o mikrotransakcjach

Wszys­tko to oczy­wiś­cie jestem w stanie wybaczyć. Nie wybaczę jed­nak tego, jak EA postanow­iło wdrożyć mikro­transakcje. Gra została wydana za darmo tylko dlat­ego, by na każdym kroku zdzierać kasę od gracza. Po każdym wyś­cigu należy mieć oko na poziom oleju, stan zaw­ieszenia, hamul­ców itp., a gdy ich stan spad­nie do kry­ty­cznego, należy zatroszczyć się o naprawę. Nie byłoby to złe rozwiązanie gdyby nie to, że po każdej naprawie gra każe nam czekać co najm­niej 5 minut, zanim będziemy mogli znowu się ści­gać. Tak samo jest z tuningiem — auto można ulep­szać pod wzglę­dem przyspieszenia, pręd­kości maksy­mal­nej, drogi hamowa­nia oraz przy­czep­ności, lecz każ­do­ra­zowe dokupi­e­nie lep­szych części także wymaga czasu. Kupno nowego samo­chodu to z kolei strata 30 minut. Na wszys­tko trzeba czekać! Za sprawą spec­jal­nych zło­tych monet możemy sprawić, że wybrane oper­acje zostaną wyko­nane naty­ch­mi­as­towo, lecz ich jest jak na lekarstwo, jeśli gramy bez dopła­ca­nia. To jeszcze nic — kilka aut jest dostęp­nych tylko poprzez tą dzi­wną walutę. Oczy­wiś­cie, mon­ety możemy dokupić za prawdziwą gotówkę, lecz stawka jest wyjęta chyba z kos­mosu. Najszyb­szy samochód w grze, Koenigsegg Agera R, kosz­tuje 800 zło­tych monet, więc aby móc sobie na niego poz­wolić, musimy zaopa­trzyć się w paczkę 1000 monet, której ekwi­wa­lent wynosi… 344 zł! Tak, właśnie tyle zapłacimy za możli­wość ści­ga­nia się najszyb­szym autem w Real Rac­ing 3. To ja podz­iękuję, wolę wydać 30 zł na grę od razu i mieć spokój zami­ast grać w grę, która zachowuje się jak nachalny żebrak.

Czy to koniec prob­lemów? Nie!

Dzi­wnie prezen­tuje się także “rewolucyjny” tryb TSM, który miał połączyć tryb sin­gle­player z mul­ti­play­erem. Skończyło się na tym, że RR3 zapisuje czasy innych graczy i pod­stawia boty wykonu­jące okrąże­nia w takim właśnie cza­sie. Sprawdza się ogól­nie całkiem nieźle, lecz pozostałe auta kom­plet­nie nie reagują na poczy­na­nia gracza — nie wyprzedzają w ludzki sposób oraz niechęt­nie zjeżdżają, gdy dochodzi do poważnych sytu­acji. Można ści­gać się ze zna­jomymi z Face­booka, lecz brakuje jakiejkol­wiek inter­akcji z nimi — nie da się nawet obe­jrzeć ich pro­fili czy wysłać wiado­mość — możemy się z nimi jedynie ści­gać, a to jeszcze tylko wtedy, gdy poprzed­nio dane wyzwanie ukończymy na pier­wszym miejscu. Nor­mal­nego multi nato­mi­ast nie ma.

Ale i tak gra się świetnie!

Na początku byłem bardzo zaw­iedziony tą grą. EA zro­biło farsę i zakpiło z graczy, lecz mimo wszys­tko, wciąż jest to rewela­cyjna gra. W końcu jest to wyś­cigówka, a wyś­cigi zostały zre­al­i­zowane bardzo dobrze. Da się w nią spoko­jnie grać za darmo (co też robiłem), a naprawy wystar­czy wykony­wać wtedy, gdy robimy coś innego. 5 wyś­cigów, wymi­ana oleju i prz­erwa na herbatkę i można grać dalej. Gdy ma się wiele samo­chodów, prob­lem staje się coraz mniej odczuwalny. Przy okazji, dosta­jemy także wspani­ały tryb kari­ery z aż 961 zawodami do ukończenia, co jest gwarancją, że nie prze­jdziemy gry w parę chwil. Szkoda tylko, że nie ustrzeżono się paru prob­lemów, które z łat­woś­cią mogły być naprawione.

Sam nie wiem, czy Real Rac­ing 3 mi się podoba, czy nie. Co chwila sprawia, że jestem podiry­towany i mar­nuję przy nim sporo czasu na głupie naprawy, lecz mimo to gram dalej i nie zanosi się, bym w najbliższym cza­sie przes­tał. Jest to tytuł budzący tak skra­jne emocje jak chyba żaden inny, więc najlepiej będzie, jeśli zagra­cie w niego sami.

Ciekawe? Podziel się!