W Chinach pojawił się produkt przeznaczony wyłącznie na ten rynek. Jest to HTC Mini – bezprzewodowa słuchawka, która wygląda jak przestarzała komórka. Czy to ma sens?

Nie wiem, co przyświecało chińskiemu oddziałowi HTC, lecz ich nowy produkt wydaje się być jak dla mnie co najmniej dziwaczny.

W Państwie Środka do flagowego smartfona HTC Butterfly można dokupić bardzo nietypowe akcesorium. Najprościej mówiąc, jest to miniaturowy telefon służący do obsługi większego smartfona bez konieczności wyciągania go z kieszeni.

Technicznie jest to rozbudowana bezprzewodowa słuchawka z małym, monochromatycznym wyświetlaczem, klawiszami do akceptowania i odrzucania połączenia, klawiszem wyboru i klawiaturą alfanumeryczną.

 



 
HTC Mini wykorzystuje Bluetooth i NFC do łączenia się z „Motylem” i za jego pomocą możemy odbierać połączenia telefoniczne bez konieczności wyciągania z kieszeni pięciocalowego molocha. Na tym oczywiście nie kończą się możliwości tej słuchawki. Możemy też podpatrzeć za jej pomocą nasze wiadomości SMS, spis ostatnich połączeń oraz wpisy w kalendarzu, a nawet wykorzystać ją jako spust migawki aparatu lub namierzyć za jej pomocą zaginiony telefon.

Nasuwa się pytanie: po co? Czy to właśnie dlatego przez te wszystkie lata zwiększaliśmy przekątne smartfonów, by ostatecznie korzystać z nich za pomocą dodatkowego, mniejszego akcesorium? To po prostu nie ma sensu. Jeśli ktoś potrzebuje dużego ekranu, niech kupi sobie tablet. Z kolei gdy zależy mu na kompaktowych wymiarach, to przecież może kupić mniejszy smartfon. Ale czy kupno pięciocalowego giganta po to, by korzystać z niego za pomocą dodatkowej słuchawki ma jakiś sens? Jeśli tak, to ja go nie widzę.

Via

Ciekawe? Podziel się!