Nokia 3310 jest już legendą. Doczekała się tytułu najbardziej wytrzymałego telefonu wszech czasów, a według niektórych podań nie da się jej zniszczyć. Mit ten spróbowali obalić Polacy. Z jakim skutkiem?

Nokia 3310 zademonstrowała już swoją niebywałą odporność w tym materiale wideo, gdzie nie oparła się nawet uderzeniu gigantycznego młota. Nie wydaje mi się, aby jakikolwiek inny telefon komórkowy przeszedł tę próbę pozytywnie. Tym razem zobaczymy, jak kultowa 3310 radzi sobie z innymi przeciwnościami losu.

Próba ognia zakończyła się tym, że Nokia stała się gorąca i jej obudowa uległa lekkiemu stopieniu, lecz nic po za tym – wciąż byłą w pełni funkcjonalna. Jak się okazuje, ogień jej nie groźny.

Drugi z testów miał na celu pokazać odporność 3310 na potrącenie przez samochód. Komórka także i z tego starcia wyszła bez szwanku. Bardziej obawiałbym się o auto.

Ostatnia próba polegała na zrzuceniu Nokii 3310 z dziewiątego piętra. Tak wielka wysokość już musiała sprawić ból telefonowi i go ostatecznie uśmierciła.

Moglibyśmy na tym skończyć: kultową 3310 da się jednak zabić. Ja jednak stanę w jej obronie, jest tu jeden mały detal, który mógł przeszkodzić w odniesieniu zwycięstwa z upadkiem z tego nieszczęsnego dziewiątego piętra. Mianowicie, jeden z autorów filmiku zlepił taśmą klejącą obudowę urządzenia. Jeśli oglądaliście filmik, do którego odsyłałem na początku tego tekstu, wiecie już zapewne, że Nokia 3310 w momencie zderzenia z ziemią rozprasza energię kinetyczną poprzez rozłączenie (złączonych taśmą) fragmentów obudowy. A więc 3310 jednak może jest nieśmiertelna?

Via

Ciekawe? Podziel się!