Dziś mało kto wyobraża sobie życie bez wiadomości SMS. Ten sposób komunikacji dziś obchodzi swoje dwudziestolecie. Sto lat!

Zdawać by się mogło, że krótkie wiadomości tekstowe są z nami od początku istnienia telefonów komórkowych. Jest to wierutna bzdura! Pierwszy SMS został pomyślnie wysłany dwadzieścia lat temu. Ten sposób komunikacji zyskał sobie gigantyczną popularność i w obecnych czasach esemesuje niemal każdy.

Przenieśmy się jednak nieco wstecz. W 1992 roku, 3 grudnia – dokładnie 20 lat temu – Neil Papworth, pracownik brytyjskiej sieci Vodafone po raz pierwszy w historii wysłał wiadomość SMS. Co może wydawać się zaskakujące, wysłano go z poziomu komputera domowego na komórkę Orbitel 901 należącą do Richarda Jarvisa.

Merry Christmas

Tak oto brzmiała historyczna wiadomość. Pewnie nie muszę tego tłumaczyć, lecz z redaktorskiego obowiązku wspomnę, że z języka angielskiego oznacza to „Wesołych Świąt”.

Esemesy stały się nieodzowną częścią naszego życia i dla wielu jest to najprzyjemniejszy sposób komunikacji. W dobie multimedialnych smartfonów zdają się już trącić myszką, m.in.z tego powodu, że w jednej wiadomości można zawrzeć co najwyżej 160 znaków. Jeszcze gorzej dzieje się, gdy używamy polskich znaków diakrytycznych – wtedy ich ilość spada do 70. Nie ma się jednak o co martwić, gdyż ofensywa ze strony komunikatorów internetowych – choć odczuwalna – nie zabije esemesów. Dlaczego? Przede wszystkim, nie wszyscy posiadają smartfony. Z kolei wiele smartfonów nie jest stale podłączonych do Internetu. Dodajmy jeszcze tanie jak barszcz pakiety darmowych wiadomości SMS u operatorów i staje się jasne, że poczciwy SMS wciąż jest królem tekstowej komunikacji.

Sto lat!

Via

Ciekawe? Podziel się!