Wielu z nas jest uprzed­zonych do tanich, chińs­kich urządzeń. Shiru Shogun 10 Ulti­mate to tablet z Państwa Środka, który wyróż­nia się olbrzymią mocą i rewela­cyjną ceną. Czy warto rozważyć zakup takiego sprzętu?

Chińska elek­tron­ika to od zawsze temat ognistych sporów. Czy lep­iej nabyć tańszego, lecz moc­niejszego Chińczyka, czy zde­cy­dować się na markowy, lecz droższy/słabszy tablet jed­nej z wiel­kich firm? Jest to temat — rzeka i nie mam zami­aru poruszać tej kwestii tym razem. Najlepiej odpowiedzieć sobie na nie samemu.

Jeśli dos­zliś­cie do wniosku, że chińska jakość wyko­na­nia i nikomu niez­nana nazwa firmy was nie odstrasza, to z pewnoś­cią przy­pad­nie wam do gustu nie­jaki Shiru Shogun 10 Ultimate.

Pod tą efek­towną nazwą kryje się tablet, który specy­fikacją nie ustępuje w dużej mierze nawet Sam­sun­gowi Nexus 10. To rewela­cyjne osiąg­nię­cie zważy­wszy na to, że Shiru kosz­tuje zaled­wie 1199 zł.

Wnętrzności Shoguna zaskakują bardzo pozy­ty­wnie — otrzy­mu­jemy dziesię­ciocalowy ekran o rozdziel­czości 1920x1200 pik­seli, czterordzeniowy pro­ce­sor Exynos 4412 o tak­towa­niu 1,4 GHz, grafikę Mali 400, 2 GB pamięci RAM, aparat 2 Mpix z tyłu i VGA z przodu, 32 GB pamięci wewnętrznej, czy też slot na kartę micro-SD.

Jeśli chodzi o wady, to brakuje niestety HDMI i nada­jnika GPS, a sys­te­mem jest Android w wer­sji 4.0 Ice Cream Sand­wich. Szkoda, że nie zde­cy­dowano się na Jelly Beana. Słabo prezen­tują się aparaty, choć tablet nie służy do robi­enia zdjęć i wielu użytkown­ików nawet nie odczuje dyskom­fortu z posi­ada­nia dwóch megapik­seli na tyle obudowy.

Tablet można zamówić w sklepie X-Kom, do którego odsyłam tutaj. Jego cena to (jak już wspom­i­nałem) 1199 zł, a zamaw­ia­jąc go w przed­sprzedaży otrzy­mamy rabat o wysokości 70 zł. Są chętni?

Via

Ciekawe? Podziel się!