Instagram to niezwykle popularna aplikacja dostępna na iOS i Androida będąca portalem społecznościowym dla wszelkiej maści fotografów. Jej wielką siłą są użytkownicy, którzy w czwartek, w dzień Dziękczynienia pobili rekord w ilości zamieszczonych fotek – było ich ponad 10 milionów.

Zdania na temat Instagramu są podzielone. Dla wielu jest to niezrozumiały fenomen – osada hipsterów wrzucających fotki swoich stóp, posiłków i odbić w lustrze dla zapchania swojego profilu zbędną zawartością. Dla samych użytkowników – a ja sam się do nich zaliczam – Instagram to przede wszystkim miejsce, w którym można wyrazić siebie poprzez zdjęcia, a nawet poznać interesujące osoby o podobnych zainteresowaniach z drugiego końca świata.

Zasada działania aplikacji jest prosta – zakładamy swój profil, na którym możemy dodawać zdjęcia. Przed ich opublikowaniem możemy ozdobić je w jeden z trzynastu filtrów (większość jest naprawdę dobra), ramki (tych natomiast jestem zagorzałym przeciwnikiem), HDR oraz efekt rozmycia. Fotki mogą być komentowane i lubiane przez inne osoby. Brzmi to może niezbyt fascynująco, lecz prawda jest taka, że dodawanie fotek wraz ze znajomymi jest po prostu bardzo wkręcające i z żadnego innego programu nie korzysta się tak przyjemnie.

To, że Instagram używany jest przez wielkie grono osób wiadomo nie od dziś. Jak wielkie? Niestety nie wiemy, lecz na blogu tej aplikacji dowiedzieliśmy się, że w mający miejsce w czwartek Dzień Dziękczynienia użytkownicy wrzucili aż 10 milionów zdjęć. O 12:40 czasu PST nastało apogeum, wtedy to co sekundę na serwerach Instagramu pojawiało się średnio 226 zdjęć, czyli ponad dwukrotnie więcej, niż poprzedniego dnia o tej samej porze.

Jeśli wy również korzystacie z Instagramu, zapraszam do dzielenia się nazwami waszych profilów w komentarzach. Lajki i folloły gwarantowane! 😉

Via

Be Sociable, Share!