Pochodząca spod Krakowa firma Platinet już w grudniu ma zamiar zaoferować smartfon Omega OASS30. Jego największym atutem będzie cena i przekątna ekranu.

Dziwne oto nastały czasy… Jeszcze do niedawna wśród smartfonów (nie licząc rodziny Galaxy Note)  największą przekątną charakteryzował się Samsung Galaxy S III – 4,8”. Taki stan rzeczy utrzymywał się przez długie miesiące, aż HTC wprowadziło na japoński rynek model J Butterfly z ekranem 5”, a chwilę potem jego amerykańską odmianę – Droid DNA. Nagle się okazało, że jedyną słuszną rozdzielczością jest właśnie pięć cali, a wszystko, co mniejsze jest po prostu słabe. Jak grzyby po deszczu zaczęliśmy dowiadywać się o kolejnych pięciocalowych tworach – takie modele szykuje Sony, Sharp, a nawet Lenovo. Teraz do tego grona dołącza… polska firma.

Omega OASS30 niestety prezentuje sobą chińską jakość. Ma to oczywiście swoje zalety – są to bardzo niska cena i slot dual-SIM.  Reszta jednak nie zachwyca, lecz nie jest to sporym zaskoczeniem.

Smartfon otrzyma ekran 5” o rozdzielczości 800 x 480. Nie znamy jego pozostałych parametrów, lecz już sama rozdzielczość nie wróży niczego dobrego. Współczynnik PPI wynosi 186.59 PPI, co jest żenująco słabym wynikiem. Wnioskuję, że będzie to nic innego, jak zwykły TFT,

Reszta podzespołów prezentuje podobny poziom – procesor to jednordzeniowy Snapdragon MSM7227A 1 GHz. Oprócz tego otrzymamy 512 MB pamięci RAM, 4 GB ROM, aparat 5 Mpix, przednią kamerkę VGA, akumulator 2000 mAh oraz slot dual-SIM.

Systemem operacyjnym stanie się naturalnie Android. W tym przypadku będzie to Ice Cream Sandwich 4.0.4. Nie ma w tym jakiejkolwiek niespodzianki.

Omega OASS30 zadebiutuje na naszym rynku już w grudniu, więc zapewne trafi pod niejedną polską choinkę.

Czy warto kupować takie urządzenie? Tylko dla kogoś, kto potrzebuje naprawdę dużego ekranu. No, ale czy nie lepiej skusić się na tani chiński tablet, a za pozostałe pieniądze kupić sobie normalny telefon? Nie oczekujcie cudów po Omedze OASS30 – Android 4.0 na takiej konfiguracji po jakimś czasie użytkowania w końcu stanie się wolny nie do zniesienia i pożałujecie, że nie zdecydowaliście się na coś markowego i z wsparciem (niekoniecznie oficjalnym). To zaledwie kolejny naprędce składany smartfon stworzony małym kosztem będący wprawdzie zaledwie tanią zabawką. 

Tak przy okazji, czy to nie dziwne, że na oficjalnej grafice smartfon ma zdublowane przyciski funkcyjne?

Ciekawe? Podziel się!