Jeśli wśród was są jeszcze osoby, które powąt­piewają w użyteczność aparatu Nokii Lumia 920 w nocy, zachę­cam do obe­jrzenia tego filmiku. Różnica w sto­sunku do Lumii 900 jest kolosalna.

 


 
Przy­wyk­liśmy już do tego, że w nocy, gdy światło jest znikome, a z jakiegoś powodu nie chcemy świecić lampą błyskową, nie ma sensu wycią­ganie tele­fonu celem zro­bi­enia fotki. Za każdym razem zdję­cie będzie wyglą­dać tak samo — zna­jdzie się na nim niemal doskon­ała czerń, w najlep­szym wypadku będzie się dało zauważyć poje­dyncze zarysy bliżej zna­j­du­ją­cych się przedmiotów.

Zupełnie inaczej jest w przy­padku Nokii Lumia 920. Już wiele testów pokazało, jak dobrze radzi ona sobie w trud­nych warunk­ach, lecz ten jest chyba najbardziej sug­esty­wny. Nie mówię tylko o słabym oświ­etle­niu — najnowsza Lumia doskonale radzi sobie także pod­czas nagry­wa­nia filmów w ruchu. Wszys­tko to za sprawą opty­cznej sta­bi­liza­cji obrazu. Na tą chwilę jedynym smart­fonem, który może dorów­nać dziewięćset­d­wudzi­estce jest… Nokia 808 Pure­View. Pod wzglę­dem aparatów umieszczanych w komórkach Nokia nie ma sobie równych.

Wraca­jąc do filmu — Lumia 920 poradz­iła sobie doskonale, choć pomieszcze­nie było niemal całkowicie ciemne. W porów­na­niu do poprzed­niczki, Lumii 900, to… Zaraz, czy możemy mówić o jakimkol­wiek porów­na­niu? Różnica jest po prostu zbyt duża! Doskonale wyrażał to autor filmiku — nie prze­bier­a­jąc w słowach bardzo pozy­ty­wnie odnosił się do nowej Nokii.

Jed­nos­tka Pure­View sprawdza się rewela­cyjnie. Jestem ciekaw, czy konkuren­cyjne firmy stworzą swoje odpowied­niki tej tech­nologii. Byłaby wielka szkoda, gdyby do tego nie doszło!

Via

 

Ciekawe? Podziel się!