Apple ma na swoim kon­cie bardzo wiele paten­tów. Zdaniem ludu, jest to aż za wiele. Do tego grona dołączył nowy, gdyż gigant z Cuper­tino opaten­tował… sposób prze­chodzenia pomiędzy kole­jnymi stron­ami pod­czas czy­ta­nia wirtu­al­nych książek. Czy do nie przesada?

Poli­tyka Apple to bardzo dyskusyjna sprawa — firma od czasu wojny z Sam­sungiem zyskała miano trolla paten­towego i — abstrahu­jąc od pro­duk­tów świet­nej jakości — jej dzi­ała­nia nie są lubiane. Już wcześniej okazało się, że możliwe jest opaten­towanie pros­tokąt­nego tele­fonu z jed­nym przy­ciskiem pod ekranem i zaokrą­glonymi rogami czy kwadra­towy ksz­tałt ikonek.

Tym razem w ruch poszła ani­macja przewraca­nia strony pod­czas czy­tanie e-booków. Brzmi dzi­wnie? Jak widać Apple nie ma prob­lemu z paten­towaniem kole­jnych dro­bi­azgów, a urzędy paten­towe chęt­nie wydają Jabłku pra­wom­ocne dokumenty.

Sytu­acja jest o tyle kuri­ozalna, że m.in. Adobe i Microsoft już wcześniej stosowali takie rozwiązanie. Cały szczegół tkwi w… sposo­bie przewraca­nia strony. Może mało kto zwraca na to uwagę, lecz kartkę można przełożyć na wiele różnych sposobów — ani­macje stosowane u konkurencji zwykle symu­lowały chwyt za róg kartki. Patent Apple’a doty­czy nato­mi­ast wyłącznie poniższej metody:

Nawet nie pytam o to, co sądzi­cie o paten­tach Apple. Pozostaje mi tylko reto­rycznie zawołać — czy to sza­leństwo się w końcu kiedyś skończy?

Via

Ciekawe? Podziel się!