HTC zaprezentowało mieszkańcom Stanów Zjednoczonych swój nowy najlepszy smartfon – Droid DNA. Nie będę trzymał w niecierpliwości – prezentuje się on po prostu niesamowicie! Smartfon idealny? Niestety nie.

HTC Droid DNA to smartfon, któremu ciężko wskazać bezpośredniego konkurenta. Jest to już wprawdzie tabletofon, choć do Samsunga Galaxy Note II brakuje mu pół cała ekranu. Mimo wszystko, to właśnie drugiej generacji tabletofonu z Korei temu modelowi najbliżej.

W kwestii sprzętowej HTC wspięło się na wyżyny Olimpu – moc tkwi w Droidzie przepotężna. Jest to zasługa czterordzeniowego procesora Snapdragon S4 Pro 1,5 GHz, dwóch gigabajtów RAM-u, czy – uwaga – zastosowania dwóch wzmacniaczy audio, z których jeden odpowiada za głośniki, a drugi za dźwięk wydobywany ze słuchawek.

Wyświetlacz w nowym modelu sprawuje się zachwycająco – jest to pięciocalowy panel o olbrzymiej rozdzielczości 1920×1080 pikseli (FullHD). Charakteryzuje się niemal półpełnym kątem widzenia oraz świetnym odwzorowaniem barw. Nic dziwnego, gdyż został wykonany w technologii Super-LCD 3 i z pewnością powalczy o tytuł najlepszego ekranu montowanego w smartfonach.

Według wrażeń osób uczestniczących na prezentacji Droida DNA aparat w nim zastosowany sprawuje się wybornie. Robi on zdjęcia w rozdzielczości 8 Mpix oraz filmy FullHD. Same superlatywy można kierować także do aparatu przedniego – ten otrzymał matrycę 2,1 Mpix i również nagrywa materiał wideo w 1080 poziomych liniach. Jego szczególną cechą jest znacznie większy niż u konkurencji kąt widzenia.

Smartfon skorzysta z dobrodziejstw Androida 4.1 Jelly Bean, co jest dobrą wiadomością. Przyznajmy szczerze – raczej nikt nie oczekiwał implementacji żelków w wersji 4.2.

Niestety, tym razem znowu nie mamy do czynienia ze smartfonem idealnym. Powody są dwa – bateria i pamięć ROM. Ta pierwsza posiada pojemność 2020 mAh, co nie brzmi zachęcająco. Pamięci wewnętrznej w nowym flagowcu HTC jest tyle, co kot napłakał – 16 GB, lecz użytkownik do własnej dyspozycji otrzymuje zaledwie 11 GB! Wielka szkoda, gdyż takie monstrum aż chciałoby się zapełniać muzyką, filmami czy wymagającymi grami, a  producent nie przewidział możliwości rozszerzenia jej kartami micro-SD.

Via/Via

Ciekawe? Podziel się!