Sharp stara się jak może odnieść sukcesy na smartfonowym rynku. Niestety, do tej pory jego produkty nie stały się hitem sprzedaży. Czy Sharp SH837 to zmieni?

Opierając się na samym wyglądzie zewnętrznym, można by przypuszczać, że nowy Sharp to urządzenie z najwyższej półki. Posiada wielki ekran o tej samej przekątnej, co panel zastosowany w LG Neksusie 4, który został otoczony elegancką obudową. O ile wcześniejsze twory japońskiego producenta w moim odczuciu prezentowały się okropnie, to wyciągając z kieszeni SH837 nie musimy się już wstydzić przed ludźmi.

Model prezentuje się elegancko i prestiżowo. Niestety, jego wnętrze nie robi już tak świetnego wrażenia. Systemem operacyjnym w jego przypadku został Android 4.0 Ice Cream Sandwich. Sercem urządzenia jest dwurdzeniowy procesor 1,5 GHz Cortex A9 wspomagany gigabajtem RAM-u. Smartfon posiada 4 GB pamięci wewnętrznej, którą można rozszerzyć kartami micro-SD. Aparat posiada matrycę 8 Mpix i radzi sobie z nagrywaniem filmów 720p (szkoda, że nie 1080p). Nie zapomniano też o pomocniczej kamerce do wideorozmów – ta posiada 1,3 Mpix. Wystarczający czas pracy powinna zapewnić bateria o pojemności 1900 mAh, co jest dobrym wynikiem. Specyfikacja nie jest zła, ale czy nie oczekiwaliście po takim ekranie czegoś więcej?

No właśnie – wyświetlacz. Ma on przekątną aż 4,7” i został wykonany w niezbyt rokującej technologii TFT. Za to nie można mieć zastrzeżeń w kwestii rozdzielczości –  720 x 1280 pikseli to wyśmienity wynik. 

Moi koledzy po fachu z serwisu ePrice mieli okazję już się pobawić nowym Sharpem. Uzyskali oni w teście benchmarkowym wynik 5681 punktów, a więc niewiele więcej, niż Sony Xperia P – słabo!

Nie wspomniałem jeszcze o jednym – o cenie. Na tajwańskim rynku (tam nastąpi debiut tego smartfona) wyniesie w przybliżeniu 1090 juanów, a więc w przeliczeniu zaledwie 560 zł! To od razu zmieniło moje nastawienie na ten telefon na o wiele bardziej pozytywne, choć w tych rejonach elektronika zawsze jest dużo tańsza niż w reszcie świata. Szkoda, że prawdopodobnie Sharp nigdy nie zawita do Europy.

Via/Via/Via

Ciekawe? Podziel się!