W premierze obu urządzeń nie ma niczego zaskakującego – pisaliśmy o nich już wcześniej. Tym razem jednak możemy napisać z czystym sumieniem – te smartfony zostały zaprezentowane oficjalnie i wkrótce będą do nabycia w sklepach całego świata.

Konferencja, na której odbyła się prezentacja obu Samsungów odbyła się w czwartek 11 października. W oficjalnych specyfikacjach nie ma ani nuty niespodzianki – trzeba przyznać, że tym razem koreański producent nawet nie starał się ukrywać istnienia swoich nowych zabawek przed premierą – Galaxy Music widniał nawet na oficjalnej liście urządzeń, które otrzymają w przyszłości Androida 4.1 Jelly Bean.

Szczegółowa specyfikacja Samsunga Galaxy S III Mini prezentuje się następująco:

  • Nazwa kodowa: GT-I8190.
  • System: Android 4.1 Jelly Bean
  • Wyświetlacz: 4.0” Super AMOLED o rozdzielczości 800 x 480 pikseli, 16.67 milionów wyświetlanych kolorów
  • Procesor: STE U8420 1.0GHz, dwurdzeniowy
  • Aparat: 5 Mpix, auto focus i lampa LED / przedni: VGA
  • RAM: 1 GB
  • Pamięć flash: 16 GB,  slot na karty Micro-SD (max. 32GB)
  • Łączność: HSPA 900/1900/2100 14.4/5.76, EDGE / GPRS 850/900/1800/1900
  • Porty: Micro USB, 3.5 mm jack słuchawkowy
  • Łączność bezprzewodowa: Bluetooth 4.0, WiFi a / b / g / n 2.4/5GHz, DLNA, NFC (UICC, opcjonalnie)
  • Bateria: 1 500 mAh
  • Wymiary: 121.55 x 62.95 x 9.85 mm
  • Materiał obudowy: Plastik

Jak łatwo odkryć, nowy model z topowym Galaxy S III łączą tylko dwie cechy: wygląd i nazwa. Mimo wszystko, nie spisywałbym malucha na straty – wciąż może to się okazać ciekawy smartfon dla mniej wymagających, acz wciąż nastawionych na multimedia użytkowników. Problemem ma być cena – pojawiają się plotki, że należy się spodziewać niemałego wydatku.

Drugą nowością Samsunga jest Galaxy Music. Jeśli spodziewacie się czegoś, co Was zainteresuje, to jesteście w błędzie – ten model to katastrofa i należy go omijać jak najszerszym łukiem.

Czemu wyrażam się o nim tak grubiańsko? Koreańczycy wpadli na świetny pomysł – stworzyć najgorszy telefon z Androidem na świecie i upakować go w żałosną, infantylną obudowę. Wewnątrz znajdziemy podzespoły sprzed paru lat, które obecnie budzić mogą wyłącznie śmiech. Mamy tu takie kwiatki, jak wyświe­tlacz 3″ o roz­dziel­czości 320 x 240 pik­seli, pro­ce­sor 850 mHz, apa­rat 3 Mpix, 4 GB pamięci wewnętrz­nej oraz 512 MB RAM.

Rynkiem docelowym Samsunga Galaxy Music ma być gimbuseria, której środkiem transportu jest tylna kanapa autobusu. Komórka posiada wszystko to, co najważniejsze dla tej grupy – wygląda jak kombinezon Power Rangersa, jest potencjalnym modelem oferowanym za złotówkę u operatorów oraz posiada duże głośniki, które pozwalają na irytowanie wszystkich osób znajdujących się w pobliżu.

Fascynować może to, że muzyczne Galaxy otrzyma na starcie Androida 4.0 Ice Cream Sandwich, który z pewnością zadławi system w kilka minut. Zapłakani użytkownicy będą czekać dniami na reakcje telefonu, a gdy już będą bliscy popełnienia samobójstwa, zaświeci się światełko w tunelu – Jelly Bean. Owszem – Galaxy Music w przyszłości ma otrzymać aktualizację do tej wersji. O zgrozo! Android 4.1 będzie się sprawował dokładnie tak.

Nie kupujcie Samsunga Galaxy Music. Naprawdę, nie róbcie tego.

Via/Via

Ciekawe? Podziel się!