Motorola swego czasu bardzo promowała swoje akcesorium o nazwie Lapdock działające pod opieką systemu Webtop – była to stacja dokująca dla telefonu z 11,6” wyświetlaczem oraz klawiaturą QWERTY, zmieniająca smartfona w laptop. Rozwiązanie może i było ciekawe, lecz nie odniosło komercyjnego sukcesu – z tego powodu zostało uśmiercone.

Amerykański producent nie stworzy już kolejnych urządzeń korzystających z pomysłu Lapdocka – tak brzmi oficjalne oświadczenie dla CNET.

Czym jest Lapdock? Z pewnością bardzo ciekawym i innowacyjnym rozwiązaniem. Skategoryzować go można jako stację dokującą, lecz od konkurencyjnych stacji różni go naprawdę wiele – posiada klawiaturę QWERTY, touchpad i 11,6-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 1366 x 768 – zupełnie jak w laptopie. Dodatkowym atutem jest z pewnością dodatkowa bateria 3600 mAh. Aby z Lapdocka zrobić użytek, należy podpiąć do slotu znajdującego się w tylnej części urządzenia smartfon Motoroli. Wtedy to wszystkie informacje pojawiały się na dużym ekranie. Z racji tego, że w momencie wprowadzenia Lapdocka na rynek nie istniał jeszcze Android 4.0 Ice Cream Sandwich ujednolicający świat telefonów i tabletów, posłużono się autorskim rozwiązaniem – opartym na Linuksie systemie Webtop.

Pierwszym smartfonem korzystającym z dobrodziejstw tej stacji dokującej była wyposażona w Tegrę 2 Motorola Atrix.

Lapdock z pewnością był oryginalnym i przydatnym urządzeniem, które – niestety – nie przyjęło się. Mało kto decydował się na kupno dodatkowego akcesorium kosztującego połowę tego, co sam smartfon i z tego powodu producent odesłał je do technologicznego raju, gdzie Święty Steve pilnuje bram.

Odejście Webtopa i Lapdocka uczcijmy minutą ciszy.

[*]

Ciekawe? Podziel się!