Wczorajszego dnia oprócz konferencji Nokii, odbyła się także impreza amerykańskiej Motoroli, na której zaprezentowano trzy nowe smartfony z rodziny RAZR.

Motorola tym razem nie zawiodła i pokazała naprawdę udane urządzenia! Jeśli wśród Was są osoby, które z utęsknieniem wyczekiwały na bezramkowy telefon, to muszę je niceo zmartwić, lecz mimo wszystko nie ma powodów do ronienia łez – i bez tego nowe smartfony prezentują się bardzo dobrze.

Najmocniejszy model, RAZR MAXX HD posiada ogromny ekran SUPER AMOLED HD o przekątnej 4,7″. Wydajność na świetnym poziomie zapewnić ma dwurdzeniowy procesor Snapdragon S4 MSM8960 o mocy 1,5 Ghz wspierany przez gigabajt pamięci RAM. Aparatem jest jednostka 8 Mpix z możliwością nagrywania filmów w rozdzielczości 1080p. Smartfon pracować będzie pod kontrolą Androida 4.0.4 (zapowiedziano już rychłą aktualizację do Jelly Beana!), a do wykorzystania oddane zostanie 32 GB pamięci wewnętrznej. Doskonale prezentuje się bateria o gigantycznej pojemności 3300 mAh – na ile ona wystarcza? Tego jeszcze nie wiemy. Aha – nie zapomniano również o NFC.
 

 
Niemalże takim samym urządzeniem jest Motorola RAZR HD, która różni się baterią (2530 mAh) i – co za tym idzie – grubością obudowy i wagą. Co ciekawe, istnieje także jeszcze jedna różnica – do dyspozycji otrzymujemy 16 GB pamięci dyskowej, choć nie jest to wielki dyskomfort, gdyż Motka została wyposażona w slot na karty micro-SD.

Trochę inaczej prezentuje się kolejna żyleta – RAZR M. Co prawda, powszechnie wiadomo, że M jak miłość, lecz w tym przypadku owe oznaczenie znaczy zapewne coś innego. Co dokładniej? Tego nie wiemy. Ten telefon stylem nieco różni się od powyższych modeli, lecz to nie jedyne zmiany. Chyba najpoważniejszą jest inny wyświetlacz, o „kompaktowych” rozmiarach – 4,3″ i nieco mniejszej rozdzielczości 960×540 pikseli. Obniżona została też pamięć wewnętrzna (znowu!) do 8 GB. Bateria – ważny aspekt w Motorolgach – posiada pojemność 2000 mAh, co wciąż jest świetnym wynikiem. Aparat do wideorozmów został zmieniony na nieco słabszy, o zupełnie wystarczającej rozdzielczości VGA.

Czy te brzytwy trafią na nasz rodzimy rynek? Tego nie byłbym pewien, choć bardzo tego sobie życzę – wszystkie z powyższych urządzeń prezentują się spektakularnie, nawet jeśli nie mamy do czynienia z żadnymi przełomowymi osiągnięciami (a jaki nowy smartfon ma?), to wciąż są to świetne urządzenia z bezkonkurencyjnymi bateriami. Dodajmy do tego zapowiedzianą aktualizację do Jelly Beana a otrzymujemy świetny sprzęt – czy potrzeba czegoś więcej?

Via

 

Ciekawe? Podziel się!