W starciu Samsung vs. Apple poważny cios spadł na pierwszego producenta – amerykański sąd uznał go za winnego naruszenia patentów i nakazał zapłacić znaczną niebagatelną karę pieniężną. Czy te patentowe wojny kiedyś się skończą? 1,049,343,540 dolarów – Oto cena, jaką musi zapłacić Samsung za kopiowanie rozwiązań giganta z Cupertino. Taki werdykt wydał amerykański sąd. Jest to już kolejny przypadek, w którym Koreańczycy muszą przyznać rację Apple. Uznano, że aż 21 smartfonów Samsunga naruszają patenty takie, jak sposób przewijania ekranu czy powiększania zdjęć w galerii. Oczywiście uwadze nie umknął fakt, że sam design telefonów komórkowych mocno przypomina iPhone’a.

Co ciekawe, Apple początkowo domagało się kary pieniężnej w wysokości astronomicznych 2,5 miliarda dolarów. Możemy zatem mówić o małym szczęściu w nieszczęściu, gdyż kara okazała się w rzeczywistości 2,5 raza mniejsza.

Czy to koniec sporów tych dwóch firm? Bardzo bym był z takiego obrotu spraw  zadowolony, lecz według mnie patentowe wojny jedynie chwilowo zostaną zażegnane. Nie oszukujmy się – Samsung z pewnością nie ma ochoty przyznawać się, że kradnie jabłkowe pomysły, a Apple chętnie dążyłoby do usunięcia produktów z Korei ze sklepów całego świata.

Osobiście, w całym pojedynku trzymałem kciuki za Samsunga, nawet mimo tego, że zdecydowanie bardziej przemawiają do mnie produkty Apple’a. Dlaczego? O ile iUrządzenia darzę wielkim szacunkiem, to polityka firmy Tima Cooka jest po prostu nie w porządku. Doszło do sytuacji, w której zamiast wprowadzać innowacje, firmy są terroryzowane setkami patentów, których nie sposób ominąć projektując smartfony.

Nie zapominajmy także, że do patentowych wojen zamierza dołączyć Motorola wspierana przez Google. Może ten duet da radę zrobić kompot z Jabłka?

Via

Be Sociable, Share!