Ten rok w wyko­na­niu Sam­sunga okazał się bardzo spek­taku­larny. Pre­miera SGS-a III i Note’a 10.1 już były, wkrótce przyjdzie kolej na Note’a II, a teraz się okazuje, że kore­ański pro­du­cent planuje także wydać odświeżoną wer­sję rewela­cyjnego mod­elu Galaxy S II.

Owa wiado­mość pochodzi ze strony chili­jskiego oper­a­tora VTR. Dowiadu­jemy się stamtąd wielu ciekawych infor­ma­cji. Krótki opis tele­fonu brzmi następująco:

Sur­fowanie i cza­towanie przy­jemne jak nigdy dotąd dzięki Sam­sun­gowi Galaxy S II Plus. Urządze­nie posi­ada 8-megapikselowy aparat, ekran AMOLED w jakości Super HD i umożli­wia dostęp do wszys­t­kich aplikacji w Google Play.

Oczy­wiś­cie, jest to total­nie bezużyteczny bełkot, którym opisać można dowol­nego smart­fona z Androi­dem. Ale to nie wszys­tko! Podane zostały także (co najważniejsze!) szczegółowe dane tech­niczne i zdjęcia.

Odświeżony Galaxy S II będzie się różnił między innymi rozmi­arem ekranu: zami­ast doty­chcza­sowych 4,3′ otrzyma 4,5′ (rozdziel­czość niezmieniona: 800 x 480 pik­seli). Sercem zostanie dwur­dzeniowy Exynos o tak­towa­niu 1,5 GHz wspier­any przez trady­cyjny jeden giga­bajt pamięci RAM. Wbu­dowaną pamięć wewnętrzną (16 GB) bez prob­lemu można pow­ięk­szyć za pomocą slotu na karty micro-SD. Aparat  ma uwiecz­niać zdję­cia o rozdziel­czości 8 MPix, a całoś­cią zarządzać będzie Android 4.0 Ice Cream Sandwich.

Co ciekawe, zmieni się również design mod­elu. Zyskał na obłoś­ci­ach i zami­ast jed­nego przy­cisku fizy­cznego pod ekranem posi­ada cztery reagu­jące na dotyk (choć możliwe, że wer­sja europe­jska będzie się pod tym wzglę­dem różnić). Dodatkowo warto wspom­nieć, że SGS II+ jest o milimetr grub­szy od poprzed­nika, lecz jak dla mnie jest to zaleta, gdyż ciężko było mi się przyzwyczaić do tak cienkiego smart­fona, jakim jest Galaxy S II. Nie ukry­wam, że nowy tele­fon wygląda rewela­cyjnie jak na Sam­sunga i aż chce się na niego patrzeć.

W ofer­cie chili­jskiego VTR SGS II+ kosz­tować ma (w przelicze­niu) 1 150 zł. Według mnie jest to świetna cena, nawet jak na odgrze­wanego kotleta.

Via

Ciekawe? Podziel się!