Sytuacja finansowa Nokii wciąż nie ulega poprawie. Ba, z każdym dniem rodzą się coraz to większe problemy dla niej. Niedawno zamknęła ostatnią europejską fabrykę, a teraz kolej na ratowanie się sprzedażą patentów.

Doprawdy, ciężkie nastały czasy dla (już nie tak bardzo) fińskiego producenta. Przypomina on tonący okręt, który próbuje za wszelką cenę uratować się przed zatonięciem. Tym razem łajba postanowiła odsprzedać ponad 500 patentów (z czego 109 przyznanych zostało w USA) firmie Vringo za kwotę 22 milionów dolarów. 31 z owych patentów dotyczy standardów komunikacji bezprzewodowej, znanych jako 2G, 3G i 4G, oraz powiązanych z technologiami GSM, WCDMA, T63, T64, DECT, IETF, LTE, SAE i OMA.

Układ obu firm zawiera również klauzulę, według której, po przekroczeniu zysków w wysokości 22 milionów dolarów, Vringo będzie płacić Nokii 35% z kolejnych dochodów otrzymanych z wykupionych patentów.

Kwota zostanie przekazana producentowi komórek do dnia 14 września bieżącego roku.

Ciekawe, czy takie zachowanie pomoże w utrzymaniu przy życiu Nokii. Miejmy nadzieję, że Stephen Elop ma niejednego asa w rękawie i pozwoli swej firmie wrócić do gry. Czyżby nadchodząca seria telefonów opartych na Windowsie Phone 8 pozwoliła odnieść zysk? Serce każe mi nie wyzbywać się nadziei, lecz umysł mówi co innego. W każdym razie, życzmy Nokii powodzenia i sto lat!

Via

Be Sociable, Share!