Hisz­pański ser­wis fotograficzny Quesabesde wykonał intere­su­jący test. Do poje­dynku stanęły dwa aparaty cyfrowe o matrycy 40 Mpix: pier­wszy został upakowany w niewielkim tele­fonie Nokii, a jego konkurentem jest lus­trzanka warta niemal 50 000 zł. Wynik można pod­sumować jed­nym zdaniem: Megapik­sele to nie wszystko.

Na początku przyjrzyjmy się obu urządzeniom: Nokia 808 Pure­View już niejed­nokrot­nie goś­ciła na łamach Dai­ly­Mo­bile, więc więk­szość z Was już ją pewnie dobrze zna — jest to smart­fon oparty na sys­temie Sym­bian Belle. Jego wyjątkową cechą jest najlep­szy wśród komórek aparat Carla Zeissa o osza­łami­a­jącej matrycy 41 megapik­seli. Pen­tax 645D zal­icza się do lus­trzanek śred­nio­for­ma­towych. Prze­drostek “śred­nio” być może nie brzmi imponu­jąco, lecz jest on mylny — mamy bowiem do czynienia z 40 megapik­selowym pot­workiem wartym tyle, co pię­ci­o­let­nie Audi A4.

Znaczna więk­szość osób uważa, że najważniejszym czyn­nikiem decy­du­ją­cym o jakości zdjęć jest ilość megapik­seli aparatu. W takim razie, można śmi­ało stwierdzić, że Nokia wykonuje lep­sze fotki od olbrzymiego Pen­taxa — prze­cież ma o jeden mil­ion pik­seli więcej! Szkoda tylko, że takie stwierdze­nie to czysta głupota, a megapik­sele to nie wszys­tko.

Mało kto wie, że na prawdę za jakość fotografii w najwięk­szym stop­niu odpowiada fizy­czna wielkość matrycy. Na tym polu Nokia zde­cy­dowanie wymięka — matryca Pen­taxa jest aż 17 razy większa!

Aby obe­jrzeć zdję­cia wyko­nane oboma aparatami, zapraszam tutaj.

Jak nietrudno się domyślić, lus­trzanka Pen­taxa wygrywa na każdym polu. Warto jed­nak sprawdzić, jak tele­fon stara się jej dorów­nać — zdję­cia nim wyko­nane są wciąż świetne, choć oba urządzenia pochodzą z zupełnie innej ligi. 

Nokia pozy­ty­wnie zaskakuje. Nie jest oczy­wiś­cie żadną konkurencją dla zaawan­sowanych i bardzo drogich aparatów fotograficznych, lecz na tle innych urządzeń mobil­nych prezen­tuje się imponu­jąco. Dodatkowo, posi­ada zalety, których nie ma nawet Pen­tax — wykonuje połączenia, pozwala na odt­warzanie muzyki, sur­fowanie po Internecie i wiele, wiele innych rzeczy, a dodatkowo mieści się w dłoni. Przy okazji aby stać się jej właś­ci­cielem, nie trzeba wcale sprzedawać domu. I za to należą się jej wielkie brawa!

Via

Ciekawe? Podziel się!