Producent z Tajwanu widocznie stwierdził, że jego najmocniejszy telefon nie jest wystarczająco mocny i wkrótce światło dzienne może ujrzeć ulepszony HTC One X+. Mnie taka decyzja wydaje się zaskakująca.

Na zwykłego One X nikt nie wybrzydzał. Posiada przecież bardzo wydajny układ NVIDIA Tegra 3 oraz świetny wyświetlacz SLCD 4,7″. Czyżby HTC chciało, aby jego najnowszy model był uważany za „pogromcę Galaxy S III„? Wychodzi na to, że tak.

To oczywiście za sprawą ulepszonej specyfikacji. Na pokładzie ma się znaleźć podkręcony procesor, który zamiast 1,5 GHz otrzyma 1,7 GHz. Oprócz tego telefon ma pracować na Androidzie 4.1.1 Jelly Bean. O innych wprowadzonych zmianach na chwilę obecną nie wiadomo, choć podejrzewam, że nie będą one zbyt duże.

O wszystkim dowiedzieliśmy się za sprawą wyników opublikowanych w benchmarku NenaMark 2. Urządzenie zostało w nim nazwane jako HTC PM63100 i może pochwalić się przyzwoitym, choć nie oszałamiającym wynikiem 58.50 klatek na sekundę.

Czy bylibyście skłonni kupić taki telefon? Obecny One X jest bardzo dobrym telefonem, choć odnoszę wrażenie, że HTC narzeka na ilość sprzedanych egzemplarzy i szuka ratunku na różne sposoby. Odnoszę wrażenie, że X+ to jeden z tych odgrzewanych kotletów produkowanych według koncepcji „się nie narób a zarób”. Prawdopodobnie jest to telefon z podkręconym prockiem, nowszym systemem i na tym zmiany się kończą. Choć jakby nie patrzeć, Motorola DEFY+ oraz Sony Ericsson Xperia Arc S odniosły dużo większy sukces od swoich prekursorów, a różni je tylko taktowanie procesora (w przypadku Motki również mocniejszy akumulator). Jeśli ktoś tylko ma ochotę, samemu może podkręcić Tegrę od HTC i to nie na 1,7, lecz nawet na 1,8 GHz! Cała operacja nie wymaga przy tym żadnych umiejętności, lecz pozbawia urządzenie gwarancji. Czy w takim razie nowy HOX+ ma sens? Moim zdaniem nie bardzo, choć wróżę mu lepszą sprzedaż od modelu bez plusa w nazwie.

Nie wiadomo, czy smartfon trafi na wszystkie światowe rynki, czy tylko do USA.

Via

Ciekawe? Podziel się!