Zmniejszenie wymagań systemowych Windows Phone’a oraz wypuszczenie nowych, przede wszystkich tańszych słuchawek Nokii z systemem od Microsoftu to z pewnością świetny pomysł oraz nowina dla mniej zamożnych użytkowników. Co jednak gdy prócz ograniczonego systemu otrzymujemy dodatkowe ograniczenia płynące ze słabej specyfikacji sprzętowej?

Jeśli chodzi o smartfony, z reguły jest tak, że płacimy tyle ile jest nam w stanie zaoferować konkretny model. Niestety, ograniczenia w przypadku tańszych modeli smartfonów z Windows Phone na pokładzie przerosły najśmielsze oczekiwania. O ile każdy z użytkowników kupujących słabszą słuchawkę posiadający mobilne okienka przynajmniej teoretycznie powinien wiedzieć o jego systemowych ograniczeniach takich jak zablokowana możliwość nagrywania w jakości HD. Nikt nie postanowił jednak poinformować jak sprawa ma się z dodatkowym oprogramowaniem takim jak gry czy aplikacje których w chwili obecnej praktycznie nie da się zainstalować na urządzeniach takich jak nowa Lumia 610.

Skąd takie nieprzewidziane ograniczenia? Wszystkiemu winna jest niestety wbudowana pamięć RAM której najzwyczajniej w świecie jest zbyt mało do obsługi nawet najmniej wymagających programów takich jak Skype który przecież w przyszłości ma być jedną z promowanych, wbudowanych funkcji Windows Phone’a.

Przy okazji poruszę jeszcze jedną wadę systemu z pod znaku powiewającej flagi. Cierpi on na brak aktualnych topowych gier, te które dostępne są obecnie w Xbox Live najzwyczajniej w świecie są stare i uruchamiałem je kilka dobrych lat temu na mocarnej w tamtych czasach Nokii N95.Niestety, dla nowych Windows Phoneów 256MB pamięci RAM to stanowczo za mało do uruchomienia takich tytułów jak Angry Birds czy Assasin’s Creed które działają przecież na najsłabszych smartfonach ostatnich lat.

Zapewne któryś z użytkowników napomknie fakt aktualizacji oraz optymalizacji które nie są najwyraźniej jeszcze gotowe. A ja spytam się, gdzie są aktualizacje aplikacji do odsłony systemu w wersji Mango? Producenci najwyraźniej (za przeproszeniem) olewają platformę Microsoftu. Prawdopodobnie takie podejście twórców aplikacji nie przysporzy systemowi Microsoftu nic dobrego a i sam Microsoft powinien zająć się sprawą jak najszybciej zanim cała sprawa naprawdę nabierze rozgłosu.

Dla przykładu dodam jeszcze, że spytałem dziś swojego taty który od telefonu oczekuje jedynie wygody, czy wybrał by słuchawkę na której nie działają dodatkowe aplikacje (z których i tak nie korzysta). Pewnie nie zadziwię was odpowiedzią która usłyszałem, według mojego taty „nie ma sensu kupować czegoś na czym nie działa to co działać powinno„. I trudno się z tym nie zgodzić, te aplikacje powinny działać, niestety nie działają.

Via

Ciekawe? Podziel się!