Wyobraźcie sobie taką sytuację, idziecie chodnikiem do pracy pisząc przy okazji SMS’a do szefa o tym, że troszkę się spóźnicie, tymczasem widzący to policjant zatrzymuje ciebie i wręcza ci mandat opiewający na sumę 85 dolarów. Nie możliwe? A jednak, w Ameryce wszystko jest możliwe. 

W jednym z niewielkich miasteczek stanu New Jersey policja postanowiła wręczać mandaty dochodzące do 85 dolarów osobom piszącym SMS-s podczas przemieszczania się na nogach. To pierwszy taki przypadek karania zarejestrowany w  Fort Lee w którym uznano, że piszący przechodzień jest równie niebezpieczny dla kierowcy samochodu jak piszący kierowca dla pieszego. Sam z własnego doświadczenia wiem, że jest to szczera prawda, nie raz pisząc sms’a zdarzyło mi się wpaść w słup czy innego przechodnia, nigdy jednak nie zdarzyło mi się wejść prosto na jezdnie bez uprzedniego rozejrzenia się w sytuacji.

Sytuacje podobne do tych zaprezentowanych poniżej kiedy piszącemu przechodniowi tuż przed nosem wyskakuje niedźwiedź są już o wiele bardziej absurdalne ale skoro zdarzyły się raz, mogą zdarzyć się po raz kolejny a niemiłe spotkanie z misiem może skończyć się gorzej.

Thomas Ripoli, tamtejszy szeryf tłumaczy takie a nie inne karanie pieszych doświadczeniem które jedynie w ubiegłym roku powiększyło się o kolejne 3 śmiertelne w skutkach wypadk w których udział brali „tekstujący” piesi. Zanim jednak kary weszły w życie przeprowadzono akcję której celem było przestrzeżenie użytkowników chodników oraz jezdni przed niebezpieczeństwem. Niestety akcja na nic się zdała, od czasu wprowadzenia kar pieniężnych wydano już ponad 117 mandatów.

Od dzisiaj więc pisząc SMS’a przystanę na chwilę, nie ze względu na kary a na własne bezpieczeństwo które już nie raz było w moim przypadku zagrożone.  

Via

Ciekawe? Podziel się!