Od jakiegoś czasu planuję wyrazić publicznie swoje zdanie na temat abonamentów i innych wszelkiego rodzaju umów pomiędzy operatorem a użytkownikiem telefonu. Wiele z was zapewne już nie raz spotkało się z wyborem pomiędzy starterem a umową na kartę. Dziś postaram się wypowiedzieć jaką opcję i dla czego akurat taką wybieram. 

Moi znajomi często pytają się, jaki typ umowy wybrać podkreślając przy tym konieczność wyboru telefonu związanego z umową z operatorem. Często sprawa jest na tyle skomplikowana że pytająca się mnie osoba nie orientuje się kompletnie w temacie sugerując się jedynie sugestiami innych znajomych lub osoby sprzedającej w danym punkcie operatora. Od razu uprzedzam, nie warto słuchać się osób sprzedających ofertę w punkcie sieci czy przez telefon. Pracownikom danej sieci zależy na tym aby jak najmocniej wycisnąć z nas resztki pieniędzy dzięki czemu ich wykresy sprzedaży wzrosną a szef będzie z nich zadowolony. W prawie wszystkich przypadkach proponowane potencjalnemu klientowi są kuszące bonusy, 1000 darmowych minut, 1000 smsów czy 1024mb. Wydaje się to być bardzo oczywiste, w rzeczywistości niestety tak nie jest, darmowe minuty obowiązują jedynie w sieci macierzystej, smsy również a pakiet MB na internet może funkcjonować jedynie przy korzystaniu ze stron czy programów takich jak Facebook czy GG. Nie wszyscy również wykorzystają taką ilość darmowego „bonusu”, osobiście nie dzwonię wiele więc pakiet darmowych minut jest mi zbędny, korzystam jednak bardzo często z internetu mobilnego czy smsów. Nie chcę więc płacić niepotrzebnie za minuty których i tak nie wykorzystam.

Telefon jest zaś osobną kwestią, umowa często zobowiązuje do doładowania konta co miesiąc za minimalną kwotę zawartą w umowie ale dostajemy przecież telefon za złotówkę. Prawda jest jednak bardzo bolesna, dostępna ilość telefonów jest często ograniczona a za modele ze średniej półki często przychodzi nam płacić więcej niż złotówkę, często mija się to z celem ponieważ dokładając 100 czy 200zł mamy dokładnie te samo urządzenie bez umowy, simlocka oraz brandowanego systemu który strasznie spowalnia aktualizacje systemu telefonu. Model z droższej półki w ofertach na doładowania to zazwyczaj kosmiczna cena za którą nie raz w sklepie kupimy dokładnie to samo oszczędzając przy tym kilkaset złotych.

Dodatkowym, moim zdaniem niezwykle irytującym  posunięciem operatorów są często o wiele droższe pakiety na internet, minuty czy smsy które w ciągu 30 dni aktywować możemy raz czy dwa. Doskonałym tego przykładem jest jeden z fioletowych operatorów, za pakiet 100 SMSów w umowie na kartę który aktywować możemy maksymalnie 2 razy w miesiącu przyjdzie nam zapłacić 5zł podczas gdy pakiet 500 SMSów w pakiecie na kartę  (starter) kosztuje 5zł i nie jest ograniczony ilością aktywacji. Rachunek jest więc bardzo prosty, w umowie typu mix zapłacimy 5 razy drożej, aby jeszcze bardziej uświadomić wam jak to naprawdę działa przedstawię wam liczby, gdyby usunąć limit aktywacji pakietu za dostęp do 500smsów bez umowy w taryfie na kartę(starter) przyjdzie nam zapłacić jedynie 5zł podczas gdy w umowie na kartę za taki „darmowy dostęp” zapłacimy 25zł!

Sprzedawcy nie informują o tak ogromnych różnicach. W efekcie telefon spłacimy kilkukrotnie a znając życie po pół roku model i tak się nam znudzi i wymienimy go na coś całkowicie innego za co zapłacimy normalną, nieukrytą cenę.

Osobiście jestem zwolennikiem kupna telefonu bez umowy oraz odpowiedniego dopasowania swoich potrzeb do pakietów oferowanych w usłudze na kartę. Nawet jeśli przyszło by mi spłacać telefon przez rok kupując urządzenie na raty gwarantuję, że wyjdziecie na tym o wiele korzystniej niżeli w ofercie umowy na kartę z telefonem za  „złotówkę”

Czekam również na wasze wypowiedzi, komentarze pod wpisem oddaję do waszej dyspozycji.

Ciekawe? Podziel się!