Apple money

Wielu z Was z pewnością darzy firmę Apple dużym zaufaniem i wierzy w każdy ich produkt. Duża część czytelników nie bardzo przepada za drogimi zabawkami, które z pomocą machiny marketingowej wychodzą spod znaku nadgryzionego jabłka. Zarówno jedni i drudzy mają po części rację i ten tekst pewnie nie zmieni ich toku myślenia ale te dwie strony (choćby miały zacisnąć zęby i to powiedzieć) przyznać muszą – firma Apple to firma sukcesu, firma która zamienia swoje gadżety w żywy cash.

I choć sam podchodzę do produktów tej firmy z pewną dozą sceptycyzmu, nadziwić się nie mogę, jak czytam kolejny artykuł o rekordowej sprzedaży, o rekordowych zyskach i o rekordowych rezerwach gotówkowych.

Wyobraźmy sobie sytuację, że jesteś twórcą firmy, która w niebywały sposób opanowuje rynek – nie jest to oczywiście przypadek odosobniony i możliwe, że właśnie taki człowiek czyta ten tekst. Pomyśl, jakim pięknym ukoronowaniem Twojej pracy byłby lojalny klient, który wraca do Ciebie wraz z kolejną premierą Twojego nowego produktu. Pomyśl, jak cieszyłaby Cię kolejna rekordowa sprzedaż. Pomyśl, że jesteś światowym (powiedzmy chociaż lokalnym) liderem w sprzedaży w danym segmencie. Czy to nie może być coś pięknego dla twórcy takiej firmy?

Fenomen Apple należy jeszcze bardziej docenić zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę słabsze czasy, które spowodowane są globalnym spowolnieniem ekonomicznym. W takich momentach poddają się nawet najwięksi gracze – jeszcze niedawno wiele mówiło się o prawdopodobnym upadku marki samochodów Ford. Dziś kierownictwo Apple wraz z świętej pamięci Stevem Jobs’em powinno stanąć w lustrze i powiedzieć do siebie – good work. No bo jak to jest mieć prawie 100mld dolarów rezerwy? Jak to jest sprzedać 5% ogólnej liczby tabletów w USA w ciągu 3 dni premierowej sprzedaży nowego iPad’a? Takiej odpowiedzi nie zna pewnie nikt z Was ale życzę Wam byście codziennymi sukcesami w życiu zawodowym mogli stanąć przed lustrem, mówiąc do siebie – dobra robota!

Pozdrawiam,

Przemysław Musiał

Be Sociable, Share!